Jakie narzędzia zabierać na rower?

Bez względu na to czy roweru używamy jako środka transportu do pracy, czy jako weekendowego środka transportu w kierunku natury i eksploracji pozamiejskich rubieży. Istnieje pewien określony zestaw narzędzi, które mogą zdecydowanie pomóc nam w kryzysowej sytuacji na trasie. Najlepiej, jeśli nigdy ich nie użyjemy, ale … lepiej je mieć przy sobie, niż pchać rower przez kilka kilometrów do najbliższego miejsca, w którym rozwiążemy nasz problem.

Nieodzownym z takim zestawie powinna być zapasowa dętka w rozmiarze odpowiadającym rozmiarowi kół w naszym „bajku” oraz odpowiednim zaworze pasującym do obręczy koła. Zapasowa dętka to w miarę bezstresowa jazda po niemalże każdej nawierzchni. Jeżeli nie zapasowa dętka to w podręcznym zestawie pierwszej pomocy serwisowej powinien znaleźć się zestaw naprawczy składający się z kompletu łatek i kleju. Bez takiego zestawu lepiej nie wypuszczać się na dalsze wycieczki poza miasto. Chyba, że mamy w odwodzie wóz serwisowy …

Kolejnym elementem jaki powinniśmy zabrać ze sobą na rowerowy wypad za miasto to pompka. Oczywiście pompka powinna być odpowiednio dobrana do zaworu w dętkach zamontowanych w kołach naszego roweru. Dobrym rozwiązaniem problemu różnych typów zaworów jest nabycie pompki z adapterem na zawory typu samochodowego oraz presta. Oczywiście możemy liczyć na to, że po drodze napotkamy stację benzynową z kompresorem. A jeśli posiadamy w kołach dętki z zaworem typu presta? Wtedy klops!!! Jedyny ratunek to odpowiednia pompka.

Mamy w zestawie zapasową dętkę lub zestaw naprawczy z łatkami. Mamy pompkę i łapiemy gumę … i co wtedy? Musimy zdjąć oponę. Czym? Oczywiście najlepiej odpowiednimi łyżkami. Można powalczyć z oponą innymi sposobami, ale po co sobie utrudniać życie. Łyżki to naprawdę nie duży koszt a potrafią zaoszczędzić mnóstwo czasu i nerwów.

A co w przypadku innych awarii? Warto zaopatrzyć się również w z angielska nazwane narzędzie Multitool. To narzędzie przypominające scyzoryk potrafi zrobić wiele. Różnorodność multitooli na rynku jest tak znaczna, że warto przed zakupem zastanowić się jakiego potrzebujemy. Najlepszy wybór to taki „scyzoryk”, który ma  swoim arsenale w miarę dużą gamę podręcznych i niezbędnych narzędzi. Powinien zawierać zestaw kluczy imbusowych, płaskich lub oczkowych dostosowanych do śrub w naszym rowerze. Ważne jest, by przed kupnem takiego narzędzia sprawdzić czego dokładnie potrzebuje nasz rower. Niektóre modele tych wielozadaniowych narzędzi wyposażone są także w skuwacz do łańcucha.

Wbrew wyobrażeniom ten ostatni dość często bywa używany, szczególnie podczas jazdy w trudnym i ciężkim terenie. Może się to wydawać prawie niemożliwe, ale łańcuchy rowerowe potrafią się zrywać i to  w najmniej oczekiwanym momencie. Dlatego skuwacz warto mieć zawsze przy sobie. Jeżeli nam się już przydarzy zaszczyt naprawy łańcucha w trasie należy pamiętać, że nie należy znacznie ingerować długość łańcucha naszego roweru. Znaczna zmiana długości może negatywnie wpłynąć na sprawne działanie układu napędowego naszego dwukołowca. W związku z tym warto się zaopatrzyć w dodatkowe ogniwa łańcucha.

Trytki, zipy, paski zaciskowe. Jak je zwał, tak je zwał … W każdym razie ten kawałek plastiku z mechanizmem zębatkowo-zapadkowym już nie raz uratował cztery litery nie jednemu rowerzyście. Ten wynalazek sprawdza się w niezliczonej ilości sytuacji i wiele osób nie wyobraża sobie życia bez nich. Klika opasek można wozić ze sobą zawsze i wszędzie, a potrafią naprawić wiele. Poluzowane kable i linki, zgubione śruby, problem z montażem dodatkowych akcesoriów – wszystkie te bolączki z pewnością wyleczy właśnie trytka.

Chcąc sobie zapewnić zabezpieczenie czystości rąk zainwestujmy kilka groszy w rękawiczki jednorazowe – może nie są najważniejsze, ale warte uwagi. Drobnostka, która czasem naprawdę może się przydać gdy zdarzy nam się awaria łańcucha lub innego dość mało mającego wspólnego z czystością elementu naszego roweru. Taki mały drobiazg a może zdecydowanie nas zabezpieczyć przed konsekwencjami i ryzykiem zabrudzenia np. odzieży po naprawie łańcucha. Zwykle bez rękawiczek skupilibyśmy się na poszukiwaniu miejsca gdzie możemy w miarę dokładnie umyć ręce. Rękawiczki ten problem za nas rozwiązują.

Każdy rower jest inny i nie ma jednego uniwersalnego zestawu narzędzi, który pasować będzie w całości do każdego roweru. Oczywiście znaczna część elementów podlega pewnym standardom i dobry multitool potrafi zaspokoić ewentualne potrzeby, ale dla naszego komfortu przygotowując zestaw narzędzi rozszerzmy go o dodatkowe elementy (klucze) pomocne przy usuwaniu ewentualnych awarii w trasie lub na szlaku.

Pamiętajcie, odpowiednio dopasowany zestaw pierwszej pomocy serwisowej może, że nie przydać w ogóle, ale lepiej go mieć zawsze przy sobie niż przez jego brak zepsuć sobie wspaniałą przygodę w towarzystwie grupy równie zakręconych towarzyszy rowerzystów.

Materiał opublikowany dzięki uprzejmości


 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Porady i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Jakie narzędzia zabierać na rower?

  1. eol pisze:

    Lepiej nie polegać na skuwaczach z multitoola i wogóle tanich substytutach. Miałem raz przy sobie dwa takie urządzenia, oba połamałem na jednym ogniwie i musiałem skorzystać z podwózki.

    • Traseo pisze:

      zawsze jednak coś mieć przy sobie nić nie mieć nic ;) ale uwaga cenna, oby się przydała innym :)

      • maciek pisze:

        Ja mam taki multitool imbusowy Proline i nie widzę nic złego w takich narzędziach. Kompaktowe i zawiera to co najważniejsze na rowerze, nawet oponę da się spokojnie ściągnąć imbusem.

      • Mique pisze:

        Zgadzam się z kolegą Eol.
        Multitoole, oprócz niskiej jakości materiału, są zbyt małe, aby z odpowiednią siłą np dokręcić śrubę lub nakrętkę. Ja wożę oddzielny skuwacz, klucze imbusowe 4,5,6,8, kluczyk M8/M10, śrubokręcik krzyżakowy PH1, a jak ktoś posiada jeszcze stare piasty na nakrętki, to solidny klucz M13/ M15. Może zestaw wydaje się ciężki i duży, ale nie ma tak źle- zmieści się do torebki podsiodłowej (no, oprócz klucza 13/15 :-) )A na wielodniowe wyprawy warto też pamiętać o komplecie klocków hamulcowych oraz długiej lince do hamulca i przerzutki.

        • paploc pisze:

          Ja osobiście na każdą wyprawę do zestawu pierwszej pomocy dołączam jeszcze taśmę izolacyjna oraz WD40. Taśma po to by unieruchomić wszystko co się rusza, a nie powinno. WD40 po to by to co ma się ryszać a nie bardzo ma na to ochotę, się ruszało.

  2. Cegla pisze:

    co do zaworu typu presta, nie tylko pompka są przejściówki/adaptery nakręcane z wyjsciem na wentyl samochodowy i żaden problemu z pompowaniem na stacji wtedy nie ma :)

  3. rooobertooo pisze:

    Zestaw naprawczy ? Miałem przygode pompowałem opone na stacji i wyciągając maszynke z oporem z wentyla wyrwal mi się z dętki miałem zestaw i co z tego ? do domu jakies 50 km. od tej pory wożę dętke i wam polecam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>